Ten blog będzie poświęcony przygodzie mojego życia czyli miesiącowi w Seulu stolicy Korei Południowej. Będę się dzielić z wami tym wszystkim co mnie tak zachwyciło, zdziwiło i moimi spostrzeżeniami co do życia i uczenia się na drugim końcu świata:)


This blog will be devoted to the biggest adventure in my life- month in Seoul, capital city of South Korea. I will share with you everything that amazed, shocked me there and my reflects about living and studying on the other site of the world.

niedziela, 26 czerwca 2011

Dzień trzeci i czwarty:D

Zrobię post zbiorczy a co! Będzie dużo do czytania (eh...pisania:D)i dużo zdjęć.
Od czego zaczynamy? W sobotę rano wybraliśmy się większą grupą na zakupy do Dongdaemun na pierwsze tycie zakupy(w naszym wypadku też śniadanie). Dongdaemun jest dużą dzielnicą Seulu wypełnioną małymi sklepikami oraz dużymi domami handlowymi wypełnionymi prześlicznymi ubraniami^^(ale nie tylko). Szczególnie podobały mi się malutkie sklepiki wypełnione w każdym centymetrze kwadratowym książkami oraz akcesoriami krawieckimi.
Z Patrycją nie mogłyśmy napatrzeć się na koreańską modę. Co robię w Polsce?!정말!
Jesteśmy już na tyle zaznajomione z Seulskim metrem, że same bez problemu możemy poruszać się po mieście.
Druga cześć dnia była wypełniona tradycyjnym koreańskim spotkaniem "zbliżającym ludzi"...czyli piciem i udaniem się na karaoke. Więcej soju i więcej someku:D Oraz koreańskie zabawy, w których kto przegrywa ten pije...Nikogo chyba nie zdziwi, że byłam senna cały następny dzień.


Trochę ludzi się wybrało z nami^^


Uploaded with ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us


Rekontrukcja tradycyjnego budynku

Image Hosted by ImageShack.us



Kanał Cheonggyecheon długości ok 6km,ciągnący się przez większość cetrum.Zrobię sobie osobnego dnia wycieczkę wzdłuż niego, gdyż położone są obok Niego bardzo ciekawe obiekty jak np. tradycyjny targ i muzeum Cheonggyecheon,no i oczywiście to miejsce jest związane z kdramami^^

Image Hosted by ImageShack.us


Photobucket

Photobucket

Image Hosted by ImageShack.us


Metro
Image Hosted by ImageShack.us


Image Hosted by ImageShack.us


Pierwsze zakupy i niezliczona liczba próbek-czyli to co Tygryski lubią najbardziej!
Photobucket

Photobucket

Image Hosted by ImageShack.us

"Love shot":D
Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us


Image Hosted by ImageShack.us


Image Hosted by ImageShack.us


Image Hosted by ImageShack.us


Image Hosted by ImageShack.us




Image Hosted by ImageShack.us


Image Hosted by ImageShack.us



Hehe-My crazy party people!
Image Hosted by ImageShack.us



Jedna z holenderek ma ślicznego koreańskiego polaroida -zdjęcia z niego są przepiękne.Jak prosto z obróbki!(update-sama sobie takiego kupiłam, foty z niego dodam jakoś później)

Image Hosted by ImageShack.us



W niedziele mieliśmy zaplanowaną wycieczkę po zabytkach Seulu...ale koordynatorzy odwołali ją nam z powodu "heavy rain"(dużych opadów). Najzabawniejsze, że gdy się dowiedzieliśmy,że zamiast tego jedziemy do największego domu handlowego w Korei (Coex) przestało padać i nie padało(!!!!)cały dzień:D Ale planów już nie zmieniono. Dostaliśmy za to od organizatorów kimbab i napoje.
Więc pojechaliśmy na zakupy. Szczerze mówiąc nie mam specjalnie co tu opisywać. Nakupowałam kosmetyków (<3) i uwaga!!! Big Bag Special edition(z plakatem)-moja pierwsze ORYGINALNA płyta kpopowa. Okazało się, że druga Kasia ma zniżkę więc kupiłam ją jeszcze taniej:D Szczyt szczęścia. Niestety płyta G-dragona była wyprzedana:(
Jak dobrze porozmawiać z kimś kto na tyle orientuje się w koreańskiej muzyce i kdramach, że nie tylko rozumie co mówię, ale podziela moja fascynacje
Niestety zawsze coś musi być za coś i podczas obiadku(więcej wspaniałego koreańskiego jedzenia)okazało się,że moje ukochane Bronxy nie przeżyły koreańskiego deszczu i postanowiły ostatni raz zaprotestować "otwierając usta".Dowód poniżej. Co to oznacza? Jutro wyruszam na rynek Namdaemun w poszukiwaniu kaloszy. Życzcie mi szczęścia^^(update-kupiłam!^^)


Lunchowy Kimbab
Image Hosted by ImageShack.us




독고 어디예요? T.T
Image Hosted by ImageShack.us


Image Hosted by ImageShack.us

Harabodzi raczy się wygodnie lekturą w kącie księgarni
Image Hosted by ImageShack.us

GD!
Image Hosted by ImageShack.us

Bulgogi i Kimchijijae
Image Hosted by ImageShack.us

Widok na miasto i rzekę Han z metra-w Seulu jest podziemno-naziemne metro:)
Image Hosted by ImageShack.us


Zakupy!Tak dobrze widzicie- to nowa płyta Big Bangu^^
Image Hosted by ImageShack.us

Po zakupach Koreańskie pazurki^^
Image Hosted by ImageShack.us


:D:D:D
Image Hosted by ImageShack.us

piątek, 24 czerwca 2011

Dzień drugi!

Następnego dnia nadal przeżywałyśmy trochę jet lag, ale to nie powstrzymało nas przed wyjściem do miasta.
Rano (jeżeli porankiem można nazwać godzinę 12)wybraliśmy się metrem z międzynarodową grupą do jednego z największych domów handlowych w Seulu(E-mart),którego właścicielem jest ojciec jednego z członków Super Junior(koreański zespół^^). Pod ciekawskim spojrzeniem tubylców dokonałyśmy wszystkich niezbędnych zakupów(niestety przez limit bagażowy nie wszystko ważne zmieściło się w walizkach). Co ciekawe w Koreańskich supermarketach większość rzeczy jest pakowana w ogromnych ilościach-jak dla co najmniej 4osobowej rodziny na miesiąc np. ok 5kg paczki płatków i wielkie paczki ciastek:) Oraz dokładnie jak w serialach jest pełno stoisk gdzie można spróbować np świeżo usmażonego mięsa czy nawet bananów.
Po chwili odpoczynku w akademiku ruszyliśmy na obiad:D
Jedno wam powiem- JESTEM OGROMNĄ FANKĄ KOREAŃSKIEGO JEDZENIA.
Więc cicho liczyłam, że pójdziemy na tradycyjne Koreańskie BBQ!
Jak ono wygląda? Po środku stolika jest grill, gdzie można usmażyć kupione mięso(zamówiliśmy Samgyeopsal czyli wieprzowy boczek oraz Bolgogi czyli wołowinę). Do takiego dania dostaje się pełno tzw. side dishes czyli drobnych dań takich jak np. kimchi, tofu, cebulę z chilli, mieszankę pasty z chilli i fasoli, mięso z kraba, ryby, oczywiście ryż, piklowane warzywa jak dynia czy rzepa, makaron i wiele innych. Dostaliśmy też pyszną zupę do ryżu! No i nie zapominajmy o alkoholu- soju i mekchu(czyli piwie:)).Soju jest 27% słodkim alkoholem pędzonym z ryżu. Koreańscy znajomi namówili nas do wypicia tzw. Someku czyli mieszanki soju i piwa-szczerze polecam, ponieważ wolę słodki alkohol bardzo mi smakowało(nawet piwo mają słodkie).
Coś czuje, że nawet ze względu na jedzenie wyjazd do domu złamie mi serce:D:D:D

Moja podróba japońskiego jedzenia na śniadanie
Photobucket

Widok na cześć kampusu(jest naprawdę wielki)
Photobucket

Słodkie pierdoły do domu^^
Photobucket
Photobucket

Świeże nawilżane warzywka
Photobucket


Paluszki bananowe?:D
Photobucket

Kupowanie T-Kart- połączenie karty płatniczej z kartę miejską
Photobucket

Podziemna galeria handlowa
Photobucket

Znajomi za zastawionym stołem
Photobucket
Photobucket


A to wszystko zawija się liście sałaty i jeszcze czegoś^^mniam!
Photobucket


Idę na clubbing więc zdjęcia z dziś dodam jutro^^See ya!

czwartek, 23 czerwca 2011

Podróż i dzień pierwszy

No to jestem^^
Podróż nie obyła bez przygód(mogłyśmy ją zakończyć już w Warszawie, gdzie ledwo zdążyłyśmy na samolot. Przeżyliście kiedyś filmową scenę wzywania was przez mikrofon i biegu na samolot? Ja tak:D)
Nasze warszawskie przeboje spowodowały, że w Helsinkach stałyśmy już pierwsze w kolejce do odprawy.
Podróż była długa i męcząca- w końcu razem 12h, ale przynajmniej zapewnione były posiłki oraz przemiła obsługa. W samolocie Helsinki-Seul siedziała obok mnie gadatliwa Koreanka z organizacji Kobiet Pracujących i Zajmujących się Businessem. Wypełniałam dla niej ankietę o dyskryminacji samotnych matek i w podzięce dostałam słodką zawieszkę do telefonu.
Ale największą przygodą dnia była podróż taksówką do samego uniwersytetu. Już przy wejściu wyczaił nas taksówkarz, który zabrał Patrycji z ręki bagaż i zabrał nas na podziemny parking. Dopiero tam dowiedziałyśmy się jaką kwotę chciałby od nas za podróż. Grzecznie odmówiłyśmy i wróciłyśmy na powierzchnie. Następną taksówką podróż do Seulu(bo lotnisko znajduje się na wyspie pod miastem)odbyła się spokojnie. Dopiero szukanie odpowiedniego budynku w kampusie było ciekawe...Jeździliśmy ponad pół godziny w te i we wte. Na szczęście zlitował się nad nami jakiś przyjazny rodzimy student, który wsiadł na przednie siedzenie, zadzwonił do "dziekanatu" i dowiedział się w którym akademiku mieszkamy:)
Zmarnowane po podróży,marzyłyśmy tylko o prysznicu. Odsapnęłyśmy i ruszyłyśmy na spacer po okolicy.
Kampus Hanyangu jest wielki. Ale bardzo brakuje mu zorganizowania. Ponieważ teren jest pofałdowany co chwila trzeba gdzieś wchodzić lub schodzić. W końcu znalazłyśmy stacje metra i wyszłyśmy nią na zewnętrzny świat.
Wieczorem byłam jeszcze z dziewczynami na obiado-kolacji w studenckiej restauracji i jadłam po raz pierwszy tobboki i serem(takie ryżowe kopytka w ostrym sosie z warzywami mniam)
Co do pogody- wciąż leje, ale jest tak ciepło, że chodzimy w t-shirtach i szortach pod parasolkami:D

Dobra dość gadania czas na foty!

Na lotnisku w Helsinkach
Photobucket
Photobucket

W samolocie
Photobucket
Lot z Helsinek do Seoulu:D
Photobucket
Photobucket

Obiadek w samolocie-nawet kimchi było w zestawie(kto nie wie co to-koreańska kiszona kapusta na baaardzo ostro)
Photobucket

W taksówce z Patrycją-moją room mate
Photobucket

Pierwsze spacerki krajoznawcze
Photobucket
Uczniowie wracający z pobliskiego liceum
Photobucket

W Seulu jest bardzo zielono, widać że Koreańczycy bardzo dbają o zieleń-drzewa z kroplówkami?!:O
Photobucket

I ciągle pada:P
Photobucket

Sklep rybny
Photobucket

Zdjęcie ze specjalną dedykacją dla Magdy S.:D
Photobucket